Blog

Aktualności, artykuły, opowiadania, bajki i inne twory literackie powiązane z tematyką psychologii

Tatuś -9

W domu zdarzały się różne przygody, czasem śmieszne, czasem nie. Rodzice dbali o dom w miarę swoich możliwości, ale nigdy nie stać ich było na urządzenia mieszkania w sposób przyjazny. Dzieci raczej nie pomagały im w tych staraniach. Pewnego razu rodzice kupili nowy żyrandol. Śliczna konstrukcja złożona z trzech ramion zwróconych do góry i jednej lampy zwróconej w dół. Żyrandol zapalało się na dwa sposoby: albo włączało się dolne światło albo naraz wszystkie i robiło się bardzo jasno. Następnego dnia po jego zamontowaniu został z bratem sam w domu, rodzice gdzieś poszli. W takich momentach chłopcy rozpoczynali coś w rodzaju zabawy. Tym razem zabawa polegała na strzelaniu do siebie z łuku i unikaniu trafienia. W pewnym momencie odebrał łuk bratu i tak nieszczęśliwie nim machnął, że stłukł dolny klosz żyrandola. Prawie nie stłukł, tylko trochę wyszczerbił. Zabawa byłą skończona. Zaczęło się nieprawdopodobnie przewlekające się czekanie na powrót rodziców. Pierwsza wróciła matka. Powiedział jej, co się stało. Matka siedziała w kuchni i cicho płakała. Przestała, gdy wszedł do domu tatuś i podała mu coś do jedzenia. Po posiłku, jak to miał w zwyczaju, poszedł do pokoju położyć się na kanapie. Włączył światło i dopiero jak położył się i poprawiał pozycję spoglądając jednocześnie w sufit, zauważył że coś nie tak. Zamarł w bezruchu i przez chwilę przyglądał się szkodzie. Zerwał się, wpadł do kuchni i wydarł się:

  • Kto to, kurwa, zrobił? Któryś z tych twoich popierdolonych synków? Odpowiadaj, kurwo!

  • Ja – stał w drzwiach kuchni, ale tatuś nawet na niego nie spojrzał. Pochylał się dalej nad matką i jakby chciał ją uderzyć wrzeszczał dalej, a ona siedziała w bezruchu z opuszczoną głową:

  • Wychowałaś sobie tych niedojebków, którym chlać nie warto dawać. Odpowiadaj szmato, co masz do powiedzenia? Umiesz tylko milczeć i ryczeć, krowo!

  • Ja to zrobiłem, ja – prawie krzyknął, choć przeraził się, że krzyknął do tatusia ale musiał ratować matkę.

  • Ty? – tatuś popatrzył ze zdziwieniem, prawie się uśmiechnął, ale zaraz rozgniewał się ponownie, ponieważ jego atak wytracił impet, okazja do dalszego dręczenia matki przepadła.

  • Nawet nie wiesz, kurwo, co się dzieje w domu – pchnął głowę matki tak, że o mało nie spadła z krzesła, przeszedł obok niego, trzasnął drzwiami, zapadła cisza.

Matka siedziała i płakała, on stał w drzwiach kuchni i domyślał się, gdzie jest brat. Nie wiedział, co zrobić i tak stał.

Matka często opowiadała mu o swoich trudnych doświadczeniach z tatusiem i chociaż nie rozumiał jej niektórych skarg, bardzo jej współczuł i chciał jej pomóc i dręczył się myślami, co powinien dla niej zrobić. Nie wiedział, co to seks, ale matka przekonała go swoim cierpieniem, że to musi być coś wyjątkowo paskudnego, do czego zmusza ją tatuś. W zasadzie nie był zdziwiony, bo jeśli tatuś czegoś żądał, to to musiało być paskudne. Seks musiał być wyjątkowo brzydki, skoro matka tak uporczywie nie chciała tego robić, mimo że tak cierpiała. Rodzice nie zawsze kłócili się. Czasem nie odzywali się do siebie i wtedy stawał się ważny, ponieważ przekazywali sobie informacje przez niego. Mógł wówczas ratować matkę. Ona mówiła głośno, tak żeby tatuś w pokoju słyszał:

  • Powiedz swojemu ojcu, że obiad gotowy. Szedł do pokoju i mówił:

  • Tatusiu, mamusia zaprasza cię na obiad – a on odpowiadał tak głośno, żeby ona w kuchni słyszała:

  • Powiedz swojej matce żeby sobie w dupę wsadziła swój obiad – a on szedł do kuchni i mówił:

  • Tatuś powiedział, że nie jest głodny.

Czuwał nad ich nieodzywaniem się i tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Najdłuższe ciche dni trwały dwa lata.

Tatuś bywał miły. Zaproponował mu, że nauczy go gry w szachy. To był fascynujący, nowy świat. Według niektórych badaczy w szachy grano już sześć tysięcy lat temu na terenie Mezopotamii, ale do dzisiaj nie znaleziono rozwiązania gry, to znaczy takiej strategii rozegrania partii , która gwarantuje wygraną. Gra jest grą formalną o sumie zerowej, a uczestnicy gry, dwaj gracze, dążą do doprowadzenia do mata czyli sytuacji, w której zagrożony król nie może za pomocą jakiegokolwiek ruchu uniknąć tego zagrożenia. Możliwy jest również pat, kiedy to gracz nie może wykonać ruchu, z powodu blokady jego bierek, zwanych czasem figurami. Zwykły mecz to trzy partie rozegrane po kolei. Niekiedy partia szachów jest rozgrywana przez wiele dni, chyba że gracze ustalą limit czasu na zastanowienie przed następnym ruchem. Najlepsi szachiści grają w szachy z najlepszymi komputerami. Jak na razie nie ma pewności, kto gra lepiej.

Grał chętnie i uczył się szybko. Przegrywał coraz trudniej a partie trwały coraz dłużej. Znalazł książkę o szachach i dużo czytał. Dowiedział się o klasycznych gambitach i śledził partie rozegrane przez mistrzów. Wygrał. Tatuś pochwalił go. Następną partię również wygrał. Tatuś milczał i rozpoczęli trzecią partię. Był z siebie dumny, bo widział, że wygrał. Cokolwiek tatuś by nie zrobił, przegrał. Siedział dumny z siebie i czekał na ostatni ruch. Zupełnie stracił czujność. Żeby się chociaż nie uśmiechnął. Tatuś długo siedział pochylony nad szachownicą, powoli podniósł głowę i spojrzał na niego ciężkim wzrokiem spod opuszczonych powiek. Było za późno żeby cokolwiek zrobić. Tatuś szerokim gestem, z rozmachem zrzucił wszystkie figury z planszy aż rozsypały się po całym pokoju. Ostatni pion zawahał się przez chwilę i ustał. I to chyba tatusia rozzłościło najbardziej. Zerwał się, chwycił deskę, uniósł wysoko nad głowę i trzasnął nią z całej siły o podłogę. Rozleciała się. Siedział w bezruchu, a tatuś kopnął resztki szachownicy i bez słowa wyszedł. Niestety, nigdy więcej nie zagrali.

Photo credit: Foter.com

Comments for this post are closed.

Wyłączyć tryb ofiary

Jest takie powiedzenie, jeśli wszędzie gdzie pójdziesz, śmierdzi kupą, zajrzyj w podeszwę. Podobnie i z byciem ofiarą. …

Otoczenie fizyczne a moje życie – miejskie migawki z „kosmitami” w rolach głównych

Po raz pierwszy na otaczającą mnie przestrzeń zwróciłam uwagę jadąc autobusem. Zawsze siedziałam (taki ze mnie cham!), …

Palenie wbrew wszystkiemu

Swojego pierwszego papierosa zapaliłem w gimnazjum, zarzuconego podczas picia piwa w parku. Po pierwsze – robię coś …